Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna"
Cyprian Kamil Norwid

Jesteśmy niewygodni czy nielegalni?

11/05/2019 Włodzimierz Korza

W piątek 10 maja 2019 roku byliśmy składać wyjaśnienia na temat naszych działań , a dokładniej o prowadzeniu tego BLOGA. Na policję wpłynęło doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Z jednej strony ogarnęło nas przerażenie, bo przecież nie zrobiliśmy nic złego. Nasze działania  mają dążyć do przestrzegania prawa i do uświadamiania że prawa mamy. Z drugiej strony ogarnęło nas przepełnienie dumą…

Jesteśmy dumni!

Tak, dumą! Donoszący postrzega nas jako prasę, periodyk i to na tyle dobrze i dynamicznie się rozwijający, że powinniśmy być zarejestrowani jako prasa. Mało tego, pownniśmy oznaczać się stopką redakcyjną. Konsekwencją tego było owe doniesienie.
Jest nam niezmiernie miło, że tak jesteśmy postrzegani, że już prasa, periodyk czy wydawnictwo się o nas mówi. To nas tylko motywuje do dalszej pracy i być może w przyszłości tak właśnie będzie. Być może będziemy wielkim wydawnictwem niezależnym i będziemy mogli się dumnie nazywać prasą lokalną. Póki co jesteśmy małym lokalnym BLOGIEM…

Doniesienie – kto co i po co?

Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa z art 45 i art 49 w związku z art. 27 prawa prasowego złożył dyrektor MOSiR Sławomir Kryjom (osoba publiczna).
Według donoszącego dopuściliśmy się naruszenia art 27:


Oznaczanie druków periodycznych, serwisów agencyjnych i podobnych druków prasowych
1.Na każdym egzemplarzu druków periodycznych, serwisów agencyjnych oraz innych podobnych druków prasowych należy w widocznym i zwyczajowo przyjętym miejscu podać:

1)nazwę i adres wydawcy lub innego właściwego organu;
2) adres redakcji oraz imię i nazwisko redaktora naczelnego;

3) miejsce i datę wydania;
4) nazwę zakładu wykonującego dany druk prasowy;
5) (uchylony)
6) międzynarodowy znak informacyjny;
7) bieżącą numerację.

 

W skrócie nie oznaczyliśmy… no właśnie, czego? Tu się zaczyna nasz pierwszy problem. W głowę zachodzimy o który dokładnie element chodzi? Drukowany periodyk, serwis agencyjny, czy druk prasowy? Jeżeli donoszący drukuje nasze artykuły i pakuje w teczkę, to już jest jego indywidualna sprawa. My natomiast nic nie drukujemy to i oznaczać nie ma czego. Więc jakby w tym przypadku art 27 prawa prasowego nie ma zastosowania.

To jeszcze nie koniec

Na tym moglibyśmy zakończyć wyjaśnienia, ale problem jest bardziej złożony, a my lubimy wyzwania. Problem ten nie dotyczy tylko nas, ale szerokiej grupy blogerów. To problem przestarzałego prawa prasowego, które jest nieprzystosowane do nowoczesnych mediów i tu dochodzi do zgrzytów i frywolnych interpretacji, jak ma to miejsce w tym przypadku.

Więc co o prasie mówi ustawodawca?

Według ustawodawcy prasa w rozumieniu Prawa prasowego ( zgodnie z art. 7 ust. 2 pkt 1 tej ustawy) to:


„publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, a w szczególności: dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe; prasą są także wszelkie istniejące i powstające środki masowego przekazywania, w tym także rozgłośnie oraz tele- i radiowęzły zakładowe, upowszechniające publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania; prasa obejmuje również zespoły ludzi i poszczególne osoby zajmujące się działalnością dziennikarską”.

 

Nie jesteśmy dziennikiem (art. 7 ust. 2 pkt 2 p.p.) ani czasopismem (art. 7 ust. 2 pkt 3). To już wyjaśniliśmy. Jesteśmy blogiem, na którym umieszczamy swoje opinie, wywody, często niezadowolenie w formie postów, a w dodatku robimy to nieregularnie. Ta nieregularność wyklucza nas jako periodyk (z definicji cykliczny i regularny). Natomiast nasza opiniotwórczość niweluje charakter czysto informacyjny.  Według sądów to są główne przesłanki według których internetowe publikacje uznaje się jako “prasę” lub nie.

Nie jesteśmy sami

W Polsce miały miejsce przypadki podobne do nas. Na właściciela domeny wikiduszniki.pl wójt złożył podobne doniesienie. Ta strona miała bardzo podobny charakter do naszej. Sąd I instancji uznał właściciela domeny za winnego, natomiast odstąpił od wymierzenia kary. Sąd II instancji uniewinnił właściciela. Takich przypadków jest kilka. Są też przypadki odwrotne, gdzie blogerzy chcą się rejestrować, a sąd odmawia bo nie spełniają przesłanek prasy.
Z jednej strony cieszymy się, że w końcu zaczynamy czerpać garściami od innych. Z drugiej strony martwi nas, że to nie są dobre praktyki. Nie tracimy nadziei, może będzie lepiej.

Nie popadajmy w paranoje

Gdyby rzeczywiście nasza strona spełniała przesłanki publikacji prasowych, a nas uznano za winnych to w rzeczywistości potencjalnymi przestępcami stałyby się tysiące osób prowadzące blogi. Kto wie czy strona MOSiR u czy strona Leszna też nie spełniałyby przesłanek. Tak samo jak na naszej stronie tam publikuje się newsy, aktualności, przetargi. Z tą jednak różnicą, że u nas informacje są opakowane w naszą opinię. Pytanie które z wymienionych publikacji bardziej spełniają przesłanki informacji prasowej?

Co dalej?

Obecnie sprawa jest na etapie wyjaśniającym i w naszej opinii na tym etapie powinna się zakończyć. Jak będzie, zobaczymy.
Nie mniej dziękujemy dyrektorowi za audyt strony. Jednak uważamy, że MOSiR-owi ten audyt jest bardziej potrzebny, bo ostatni był w 2008 roku (11 lat temu) i zawierał wiele zastrzeżeń. Przez 11 lat nikt nie sprawdził ,czy zastrzeżenia te zostały usunięte. Nikt nie sprawdził czy nie ma innych nieprawidłowości.
Oczywiście jako samozwańczy przedstawiciele lokalnej społeczności czujemy się w obowiązku zrobić co w naszej mocy, żeby do takiego audytu w końcu doszło.

Konkluzja na koniec

Odkładając na bok czy przesłanki są czy nie ma, czy powinniśmy być zarejestrowani, czy nie. Istotą jest powód takiego doniesienia. Zapewne nie była to troska o nasz interes, żebyśmy wszystko mieli w porządku.
Zaistniała sytuacja niestety rysuje ciemny obraz. Obraz  w którym to próbuje nam się trywialnie określając “zamknąć gęby” i utrudnić życie.
Każdy nasz tekst jest oparty o dokumenty, twarde liczby i nasze wnioski. Odnosimy wrażenie, że nie mogąc się doczepić tego co piszemy, dyrektor Sławomir Kryjom czepia się tego że w ogóle piszemy.
Może publikujemy niewygodne teksty, może wydajemy opinie, które mogą się nie podobać. Jednak  mamy do tego prawo, które zapewnia nam art 54 Konstytujcji Rzeczpospolitej Polskiej z którego korzystamy i nadal będziemy korzystać.

“Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”

 

X

Miasto powinno być źródłem informacji, a nie źródłem pieniędzy.

Wielokrotnie informowaliśmy, że naszym zdaniem Prezydent p. Borowiak zbyt hojnie opłacał w minionej kadencji nazwijmy to ” współpracę” z lokalnymi mediami. W 2015r. na usługi zlecone mediom wydał kwotę około 400.000 zł, aby w następnych latach już ogromną kwotę 800.000 zł i więcej, a w 2018r., roku wyborczym – 729.459,65 zł.

Czytaj całość