Kto prawdę mówi, ten niepokój wszczyna"
Cyprian Kamil Norwid

Leszno miasto na prawach powiatu – przepustka do zwiększania zatrudnienia w Urzędzie Miasta

26/02/2019 Bolesław Poślednik

Jesteśmy miastem na prawach powiatu. Można powiedzieć, że tylko tyle ma Prezydent do powiedzenia na temat wielkości zatrudnienia urzędników w Urzędzie Miasta. Co by nie powiedzieć, to moim zdaniem zatrudnienie 310 pracowników i  wzrost tego zatrudnienia w ostatniej kadencji o około 12% niejako proporcjonalny do wzrostu zadłużenia musi porażać, ale zapewne nie wszystkich.

Leszno miastem powiatowym- skąd to się wzięło i co z tego wynika?

Trochę historii. Status miasta na prawach powiatu po wprowadzeniu 1 stycznia 1999r. nowego  trójstopniowego podziału terytorialnego państwa, otrzymały miasta liczące ponad 100.000 mieszkańców i dawne stolice województw jak np. Leszno, a nie większy Ostrów Wlkp. Tyle historii.
Ustawa o samorządzie powiatowym w obecnym kształcie nadaje miastom na prawach powiatu jedynie prawa przysługujące powiatom sensu stricto. Generalnie miasto na prawach powiatu jest powiatem w znaczeniu terytorialnym ograniczonym swoją powierzchnią i  pewnymi innymi zadaniami np. w zakresie geodezji, architektury, oświaty.
Należy więc przyjąć, że miasta na prawach powiatu jak Leszno nie są powiatami, a jedynie gminami, którym ustawodawca, ze względu na swoją specyfikę powierzył pewien zakres zadań i środki. Co do zasady Leszno – miasto  na prawach powiatu jest gminą podobnie jak Ostrów Wlkp., a jego organy podlegają przede wszystkim regulacjom ustawy o samorządzie gminnym, podobnie jak w Ostrowie Wlkp.

Gdzie argumenty?

Musi zastanawiać postawa Prezydenta p. Borowiaka na V Sesji Rady Miejskiej. Moim zdaniem zero refleksji i merytorycznych argumentów przemawiających za tak nadmiernie rozbudowaną strukturą zatrudnienia w Urzędzie Miasta, która niestety generuje znaczne koszty.

Co by nie powiedzieć zatrudnienie w Urzędzie Miasta w Lesznie jest zbyt wysokie wobec potrzeb i sprawnego zarządzania Miastem. Nie rzecz w ilości i systematycznym wzroście zatrudnienia. Zapewne na tak duże zatrudnienie nie pozwoliłby sobie żaden prywatny przedsiębiorca.

Kilka liczb

Proszę sobie wyobrazić, że na stanowiskach kierowniczych w Urzędzie Miasta zatrudnionych jest około 60 osób. Biuro prasowe Prezydenta liczy aż 3 pracowników, Promocja – 8 pracowników i dodatkowo Informacja Turystyczna – 4 pracowników, Prezydent zatrudnia aż 6  informatyków, 6 osób do windykacji należności, a Biuro Rady Miejskiej liczy aż 3 pracowników dla obsługi 23 radnych itd. Wręcz niewyobrażalne przynajmniej dla mnie.

Co dalej z tym fantem?

 Okazuje się, że Prezydent jak na razie moim zdaniem nie wykazuje woli przeglądu i oceny stanu zatrudnienia, a obecna Rada Miejska swoją Uchwałą na Sesji dnia 31 stycznia br. uchwaliła Prezydentowi środki na wynagrodzenia i pochodne dla tak dużej ilości urzędników bez większej analizy celowości takiego wydatku. W budżecie można znaleźć inne zbędne wydatki w 2019 r jakby zapomniano o ogromnym zadłużeniu. Miasto musi się rozwijać, ale niekoniecznie kosztem wzrostu zadłużenia.

Jak to wygląda w Polsce?

Niestety zatrudnienie w Urzędzie Miasta Leszna jest moim zdaniem zdecydowanie za wysokie.  Porównywaliśmy wcześniej zatrudnienie z Ostrowem Wielkopolskim i padł zarzut, że jesteśmy miastem na prawach powiatu.

Prawda, jest kilka zadań, które trzeba wykonać, ale śmiem twierdzić, że nie potrzeba do tego załogi większej o około 30%.

Zapewne warto popatrzeć jak to robią inni. Tym razem dane z  miast powiatowych o podobnej liczebności:

MiastoPowierzchnia w km2LudnośćZatrudnionych urzędnikówMieszkańców na 1 urzędnika
Leszno3264 000310206
Łomża3263 000267236
Ostrołęka3352 000252206
Legnica56100 000382231
Skierniewice3448000180266

Pora na wnioski. Okazuje się, że odpowiedź  typu , ale przecież Leszno jest miastem na prawach powiatu jest odpowiedzią w świetle powyższego żadną, jest tylko informacją i niczym innym.

 

X

Komisja Skarg Wniosków i Petycji – radnym się nie chce?

Jako że złożyłem 2 wnioski, byłem obecny na obradach Komisji Skarg Wniosków i Petycji. To co zobaczyłem i usłyszałem wywarło na mnie właśnie takie wrażenie – radnym się nie chce. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, ale części radnych nie chce się przychodzić, a części radnych nie chce się… sikać. Ale od początku.

Czytaj całość