30/01/2019

Błędy są, odpowiedzialności i konsekwencji nie ma

Przepisy o odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych wydają się być martwe. Według mojej wiedzy ani jeden funkcjonariusz nie poniósł konsekwencji dotychczas za błędne decyzje, czy opóźnienia.

Ustawa jest martwa, bo w praktyce trudno udowodnić, że doszło do rażącego naruszenia. Jest jeszcze odpowiedzialność karna za przekroczenie swoich uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, czyli działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego – też trudna do udowodnienia.

Strefa IDEA

Jako przykład z naszego podwórka podam problem sprzedaży zaśmieconej działki firmie VMI Poland sp. z o.o. w strefie przemysłowej IDEA. 170.000 ton śmieci, czyli około 60 pociągów towarowych załadowanych po brzegi. To tak żeby zobrazować skalę problemu. Natomiast koszt usunięcia problemu może kosztować nawet 40 mln.
Wypowiedź p. Mytycha, że jesteśmy zakładnikami tego tematu, że to jest nasze przekleństwo i  że sprzedając te działki nie wiedzieliśmy o śmieciach . To praktycznie całe wyjaśnienie sytuacji.  Wielu, jak nie większość z nas dokładnie wie, jak to zaśmiecenie powstało, aż dziwne, że prezydent i zastępcy nie mają pojęcia.
Wracając do wypowiedzi . Wynika z niej, że to nie człowiek zawinił, tylko bliżej nieokreślona klątwa, przekleństwo. W taki sposób unika się odpowiedzialności.

Zakup autobusów

Kolejny przykład to zakup autobusów z napędem elektrycznym. W grudniu 2017 roku Konin odbierał autobusy, Leszno dopiero ogłaszało  przetarg. Leszno jak i Konin w lipcu tego roku podpisywały umowę z Marszałkiem Województwa o dotację właśnie na ten zakup. Pół roku różnicy. Pieniądze leżały gotowe do wzięcia. Wystarczyło po nie sięgnąć. Jeżeli Konin mógł to i my mogliśmy.

W konsekwencji nadal nie mamy autobusów, a będziemy mieć hybrydowe, które jak niedługo się przekonamy będą nas sporo kosztować w utrzymaniu. Zakup autobusów elektrycznych i tak nas nie ominie, bo do tego zobowiązuje nas ustawa o elektromobilności.

10 mln obligacji

Trzeci przykład to emisja obligacji na 10 mln zł. Te pieniądze miały spłynąć z unii, ale nie spłynęły, bo zwyczajnie nikt o nie nie poprosił.  To będzie nas kosztować 120 tyś zł. Kolejny koszt, który poniesiemy za niedoplinowanie papierologii. Winnych brak.

Na tych 3 przykładach widać brak odpowiedzialności i wyciągania konsekwencji.  Mamy w Lesznie 310 urzędników, choć patrząc na inne miasta moglibyśmy mieć o 30% mniej. Mimo to nadal mamy poślizgi w terminach i  niedopatrzenia. Ponosimy koszty utrzymania urzędników, a także koszty właśnie za te błędy.

Czy właśnie  tak powinno być?



Chcesz być na bieżąco z informacjami i uczestniczyć w ciekawych dyskusjach? Zapraszam do naszej grupy

Natomiast, jeżeli uważasz, ze to co robimy jest słuszne, to możesz nam pomóc i stać się częścią tego projektu wspierając nas na https://patronite.pl/twojemojeleszno

Autor:

Bolesław Poślednik